Archiwum wrzesień, 2007

Ze trzy punkty lub coś w tym stylu

Można wyśmiewać u Włochów gadulstwo, wielkie okulary przeciwsłoneczne, brak punktualności itd. Ale nie sposób nie docenić u nich mocno rozwiniętego zmysłu smaku życia. Nawiasem mówiąc jak patrzę na niektóre osobniki na ulicy to zastanawiam się czy wielkie okulary i inne dziwactwa krzykliwej mody, rzeczywiście takie niefajne są i tzw. pogląd estetyczny mi się rewiduje.

Nie będę już wspominał pewnego wydarzenia z życia społecznego tej jesieni, żeby stwierdzić, że włoskie gadulstwo wcale nie jest aż takie denerwujące jak mi się na pierwszy rzut oka wydawało (chociaż zapewne tutaj to my są dwa bratanki a rekordowej ilości premierów i gabinetów od ostatniej wojny to chyba długo żaden kraj nie pobije).

I na deser zostawiłem sobie brak punktualności: która jaka jest – każdy widzi. Z tym, że jest to może mniej urokliwe bo pozbawione elementów odpoczynku i lenistwo. I tak temu towarzyszy przy każdej okazji wkurw polski i tak (żona, korki, rura, pogoda, cykliści i spiski).

Ale! nie to żebym od razu pokochał południowców, o bez przesady :)

Temperatury

Pierwszy dzień po powrocie z Włoch okazał się być dla nas niespodziewanie termicznie łaskawy. Ot, taki prezent po urlopie. Prawdziwy wstrząs nastąpił wczoraj – nigdy bym nie podejrzewał, że zatęsknię (no chociaż to może za dużo powiedziane) za dużymi dawkami naświetlania. Dla spokoju mogę się nawet godzić na 35 stopni w prawie jesiennym słońcu.
Całe szczęście, że te pierwsze dni umilać będą przywieziona tłusta gorgonzola i salami milanese.
Jak zwykle wszystko rozpoczynam od gastronomii, ciekawe…

Zaległe

Chwila wytchnienia w pracy:

  

Wszelkie podobieństwa niezamierzone.