Archiwum październik, 2005
[…]
Pewien etap, czuję, zbliża się do końca. Pewien tor przeszkód ma się ku końcowi.
Nie potrafię tego dokładnie wyrazić ale wiem, że jest już tuż tuż. Spokój nad którym zacząłem pracować 22 miesiące temu.
[…]
Siedzę w odplombowanym biurze i ze stukotu bębniarzy przed wieżowcem staram się wysłyszeć jak dziwne a jak dobre rzeczy nadeszły.
I jakoś nie mogę.
Nieskładnie
Ciepła jesień, zimna jesień.
W górę trochę, odrobinę w dół.
Rzędy znaczków i cyferek.
Pralka, kaloryfer. Dom.
Małe stresy i duże szczęście.
Jesienna proza?
A’le
Tu miała być po-offowa notka, ale. Ale ale.