Archiwum czerwiec, 2009
Going to Uptown
Przy placu tym, nazywanym kiedyś Królewskim (Königsplatz) stał pomnik cesarza Wilhelma. Kiedy pamięć o władcy została ustawowo zakazana monument zniknął a kilkanaście metrów dalej postawiono obelisk ku czci przyjaźni z Sowietami. Również ta radość nie trwała wiecznie a detronizacja symbolu przebiegła z duchem czasu końca wieku i gwiazdę co wieńczyła kompozycję, utrącono nie zaprzątając sobie myśli tym jak symboliczny tworzy się wymiar placu.
To stąd pochodzą słynne zdjęcia z 1970 roku a ironia dziejów nakazała operatorom historii przemianować pobliskie Paradeplatz na Niepodległości. Nieopodal zaś jak stał bank Städtische Sparkasse tak stoi nadal i autor nawet jest tam zadłużony z tymże bank zmienił nazwę na bardziej polską a w międzyczasie zdążył być siedzibą Komitetu Wojewódzkiego tej partii której w końcu sztandar wyprowadzono.
Zamieszki ze wspomnianego 1970 roku upamiętniono w pobliżu innym pomnikiem; wolnościowym – tam gdzie kiedyś stały łódki jak przystało na port morski służące dzieciom do zabawy a manifestantom do wyważania drzwi do Komendy Wojewódzkiej MO gdzie w tzw. tamtych czasach majorem był mąż poprzedniej właścicielki mieszkania które aktualnie nabyliśmy.
Trochę żal opuszczać miejsce które jak się trochę zastanowić jest wcale niemałym Potsdamer Platz, z zakamarków przestrzeni wyłazi historia a Muzeum Narodowe nieco wstydliwie skrywa swoją prawdziwą nazwę Pałacu Sejmu Stanów Pomorskich.
Trochę żal a trochę zastanawia cała historia, spójna, logiczna i poukładana w jedną całość: tak jakby minęły czasy największej burzy i naporu?
I wtedy ten drobny smutek przeplata się z coraz większą radością.