Dom

Kawałek po kawałku dom wypełnia się nami. Prozaicznie rzecz biorąc potrzeba jeszcze kilku rzeczy. Jeszcze kilka spraw większych i mniejszych musimy załatwić. Co najważniejsze tworzy się i istnieje z każdym dniem mocniej i mocniej.

Wyjeżdżam do Hamburga na jeden dzień i chyba mój stres w związku ze spotkaniem rośnie – ale wiem, że mam przystań, że wszystko zmierza ku coraz lepszemu.

Taka to dziwna mieszanka optymizmu i małego zdenerwowania czasami…

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.