i dzieje się,
Dni te cały czas wypełnione, znowu 17.30 się zbliża (pora kiedy stwierdzam, że powinienem stąd wyjść półtorej godziny temu). Wypełnione dużymi rzeczami, małymi sprawami i drobiazgami. Współwłaściciel do konta, zameldowanie, czajnik elektryczny, buda do transportu, garnki, cyferki przed dziesiątym danego miesiąca i po dziesiątym rzeczonego. Na Digart wędrują kadry z szuflady. Outlook uprawia dziwną kombinację RE i FW. Katar sienny i przeróbka skryptów do sklepu online na tablice tfu asocjacyjne. Mój główny przełożony (ten którego inicjałów ostatnio nie wymieniałem) nie może dojść do ładu ze swoją łepetyną a już tym bardziej ze zleceniodawcami.
Nie, nie narzekam. Wszystko idzie do przodu i dzieje się.
W końcu sam te wszystkie sytuacje stworzyłem.
Ostatnio chyba był pierwszy dzień lata, nie?
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
wrażeniam, że coś dużo ostatnio u nas wszystkich się dzieje .. oby jak najwięcej pozytywnie ….. sam te sytuacje stworzyłem … no właśnie, ja tworzę ;-)
Wiesz co Wedrowcze?Z tego co napisales stwierdzam ze jestes niezlym psychopata.Z Twojej wypowiedzi nic nie wynika oprocz tego ze napisales te bzdury zeby je tylko napisac.Nie jeden psychiatra napisalby prace doktorska na Twoj temat.(przepraszam jacce ze to wlasnie na jego blogu musze skomentowac to cos).