Jest życie na tej planecie
Choć nie wiem jak bardzo bym udawał maksymalnie zapracowanego to nie sposób udawać, że zbliża się piąty miesiąca sierpnia co żywo dowodzi, że z szanowną małżonką przepędziliśmy okrągły rok w związku zalegalizowanym (nie będzie żadnego podsumowywania bo pocóż).
Przyjemnym na pewno aspektem potrzaskanej dokonaniami idiotów i tzw. większości statystycznej, rzeczywistości, jest fakt, że sympatyczni ludzie oddzwaniają wtedy gdy chce się zarezerwować stolik a niejako przy okazji są szefami/właścicielami rzeczonego lokalu.
I tak pokrzepiony dzisiaj, w spokoju się wylogowuję.
p.s. a zapomniałem dodać, jak już jestem przy sprawach związków, stolików i tym podobnych kwestii kluczowych, że z pewną dozą zazdrości muszę pochwalić i to mocno, żonine conchiglioni; teraz już naprawdę dobranoc;
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
czesc dziekuje za komentarz twój blog tez jest fajny.pozdrawiam