Emot

Kolorowy kadr sam się przesuwa przed oczami. Tak, że nie mogę czasami złapać oddechu. Chociaż odliczam to czas od tego nie zwalnia tylko przyspiesza, dziwne, nie?

Po miesiącu zaczynam realnie się zastanawiać jak to wszystko ma wyglądać: jak, kiedy i (chociażbyśmy tego nie chcieli bardzo mocno) przede wszystkim „za ile?”.

Zawsze zadowolony byłem z tempa swojego życia – jednak to co teraz się dzieje, zaczyna mnie  pomału wgniatać w oparcie. Kwestia tylko jak długo potrwa to przyspieszenie. Do początku przyszłego roku na pewno. Potem chciałbym, żeby przynajmniej kilka spraw się ustabilizowało. Przynajmniej kilka.

Jakiś taki dzisiaj rozlazły jestem…

Pójdę chyba po pracy na spacer pofocić Ara… Arabów.

Poprawi mi się :)

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.