Atmosfera …

Gdyby przekładać relacje i sytuacje na metereologię to w powietrzu czuć pomruk tornada. Niestety. Zobaczymy. Krótkolinijkowo do odwołania.

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

  • ~Ash pisze:

    jak to jest ze jesteś w liście „bliskich” i „najchętniej odwiedzanych” u tak wielu i tak różnych osób-blogów?to tak w zasadzie retorycznie – ale warto się zastanowić… natomiast ja od kilku dni probuje zalozyc swojego bloga i jakos mi nie wychodzi. czy wogole mozna to zrobic na macu?

  • ~zielonykot pisze:

    co do retoryki: chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat; co do techniki: obawiam się, że musi być to IE;pozdrawiam :)

  • ~wędrowiec pisze:

    Huraganik całkiem realny wiał sobie wczorajszego wieczora. A oszczędność słów u mnie bierze się z niedoborów finansowych.Jednolinijkowo nie znaczy banalnie.Dlatego lubię Ciebie czytać, jednolinijkowy kocie własnościeżkowy.:-)

  • ~ash pisze:

    co do techniki – oczami użytkownika dostrzegam w owym zdaniu delikatnie zarysowaną nutę prawdy o pewnej dyskryminacji lub nierównouprawnieniu co najmniej, co odczytując jako nieodwaracalne uźytkownik prawdopodobnie sięgnie do pióra… wracając zaś do retoryki – ujmę to tak…nie po raz pierwszy zdarzał się dzień jak dziś, nie po raz pierwszy odwiedzała to miejsce i nie pierwszy raz zajmowała miejsce ławce stopionej z tym makiem zasianym ogrodem, tak pełnym pomników uczuć, marzeń i wspomnień. Nie po raz pierwszy refleksy światła przetkane szumem drzew drźały na jej policzkach, stygly na jej czole. Niezwykle często z refleksów tych czytała swe barwy i nastroje. Niezwykle często z nich jedynie… W ogrodzie makiem przetykanym. A jednak dziś jej poranek był tak pelen wzruszenia. I chciała krzyczeć, lecz jej ciało juź od dawna nie znało wystarczającej skali dźwięków, chciała śnić lecz jej świat juź dawno się obudził. Tęskniła. W ciszy ogrodu pelnego pomników czekła na promyczki światła, jej własnego światła. Tęskniła. Do maków, porankow i wzruszeń. Odleciały jak motyle. Tęskniła do słów wypowiadanych z uniesieniem, namysłem, szelestem godnym skrzydeł motyli. W ogrodach makiem przetykanych….to tyle o teorii w retoryce!drzemie w nas tęsknota za motylami, choć nie kaźdy z nas jest entomologiem

  • ~zielonykot pisze:

    technika, hmmm, niestety tenże świat ma tę brutalną wadę, iż monopolista posiada 90% rynku przeglądarek – co inne wiodące firmy branży IT lubią wykorzystać;merytoryka… czyż aby to nie jest lekko hiperbola? ;)

  • ~ash pisze:

    ale czyż to nie sluszna diagnoza?

  • ~zielonykot pisze:

    do czegoś ta hiperbola ma nawiązywać (?) – proszę o podpowiedź…

  • ~ash pisze:

    przypowieść do hiperboli… składanie słów jest bardziej fascynujące niź jesteśmy w stanie się do tego przyznać lub sobie to uswiadomić. cóź… czarownicy się nie mylili… jest w nich magia. w samym ich wypowiadaniu, słuchaniu, składaniu. nie wszyscy potrafią tę magię wykorzystać, ale zwykle jest tak, źe czujesz przez skórę, kiedy ktoś jej uźywa…no i dlatego choć nie kaźdy wie dlaczego – ale wracają.

  • ~zielonykot pisze:

    no to _jest_ wyjaśnienie :)

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.