Powoli się z tych otmętów …
Powoli się z tych otmętów wydostaję. Ruch jakiś. Może to wiosna? Trochę zamieszania się stało w rzeczywistości. Słabo wyczuwalne pewne przesunięcie. Coś jak patrzysz na przedmiot przez szkiełko. Takie lekko załamujące.
Z drugiej strony to jest w tym skrzywieniu delikatnym, momentalnym, wyraźniejsze, lepiej wyczuwalne z lepszą perspektywą. Dotykalne.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
Czuję się zmianę położenia, coś jakby delikatne uniesienie i postawienie nogi, dokonującą, subtelną odmienność. Afirmatywne zmiany przecież zawsze mile widziane…