Któraśtamnasta godzina pracy …

Któraśtamnasta godzina pracy a wrażenie jakby dalej w połowie. Słowa już się same sklejają. Próbuję uwierzyć, że jestem w stanie jutro wcześniej wstać. Pocieszenie, że jutro szybciej będę w Szczecinie niż zazwyczaj (o te kilka godzin, wieczorem, nie w nocy). Po głowie plątają mi się same horrory heksadecymalne.

Była gdzieś tu koło mnie mała przypowieść Zen albo raczej pomysł na nią ale gdzieś ją chyba datenverbindungi pożarły i nie oddały. Trudno. Może zwrócą.

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.