Tyle …
Słowa. Imiona rzeczy. Właściwe. Prawdziwe. Nieodwracalne. Właściwa równowaga nadana szali tego co niedopowiedziane i tego co dosłowne. Wyciągnięcie ręki, gest, znaczenie i dotknięcie nieznanego.
Nie ma większej siły niż nazwa właściwa dana sprawom i rzeczom – bez znaczenia czy dotyczy to owego świata czy jak bardziej popularne teorie głoszą, światów. Spojrzenie, myśl, abstrakcje na które nie ma jeszcze definicji w poznanej nauce.
Miłość, zdrada, kłamstwo, dotyk śmierci, bankructwo, pasja, namiętność i wola tworzenia. Życie otwarte lub jeżeli ktoś wybiera drogę zrozumienia, zamknięte w staccato wydarzeń opisanych, każde jedno, jednym słowem. Paradoks ekspresji pomiędzy tym co nie pozostawia miejsca na cień wątpliwości a tym co pozostawia nieograniczoną przestrzeń wyobraźni.
Mlaśnięcie jęzorem.
„Światem trzeba poruszyć i potrząsnąć, nawet jeżeli niektórym to się nie podoba” – Eric Jordan.
Po dosyć trudnym poniedziałku.
Tyle.
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.