Schanze remedium …

Dobry wieczór w ulubionej (chociaż okazuje się mikroskopijnej) dzielnicy zdecydowanie czyni umysł bardziej lotnym. Może niezbyt dokładnie w ścisłym tego słowa znaczeniu lecz sprawy same się układają i to tak szczęśliwie, że zawodowe lądują gdzieś na końcu tej kolejki przeglądu myśli wieczornych.

Nawet ta dziwna niepewność organizacji spraw codziennych wypychana jest przez słoneczny widok za oknem i spokojny uśmiech.

Lepiej. Zdecydowanie lepiej.

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.