Spleszyk …

Przechodziłem pewną industrialną ulicą poprzez dzielnicę Bahrenfeld. Wychodziło właśnie słońce wyraźnie rysując sylwetkę modernistycznej fabryki zaadaptowanej na biura.

W takich to właśnie momentach otwiera się okno w murze percepcji by pozwolić na dotknięcie niepoznanego.

Zatem i oto lekko nowa szata w (mam nadzieję) mniej depresyjnym klimacie wwitrynachodbicia.

Podobasię?

Czy to tylko złudzenie?

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.