Ka? …
– ka też nie?
– „ka”?
– ka? że co?
– nienie…
Nie będzie osobie. Nie będzie zbytnich wynurzeń.
Autorytety nazywają to epoką informacji. Dlaczego? Z braku możliwości uwiarygodnienia i sprzedania wszechobecnego szumu informacyjnego tak zwanym szerokim kręgom odbiorców? Czy tak naprawdę z braku wyznacznika współczesności czymś naprawdę konstruktywnym? Tak, wiem, Sieć jest wspaniałym wynalazkiem – o zgrozo pędzącym jednak w nieoczekiwanym, niepożądanym kierunku.
Dobra wiadomość to taka, że istnieją osoby (mam nadzieję) które nie chcą się poddać. Zła, że jest ich tak niewiele. Wiem, że wylano już sporo łez nad blogszumem – co dla mnie osobiście nie oznacza, że mogę nad tym przejść spokojnie do porządku dziennego.
Jaki powinien być przekaz w dobie masowego internetu?
Jak zbudować trwałą społeczność opartą o komunikację sieciową?
Jak oddać Słowu utracone miejsce na piedestale?
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
szukajcie, a znajdziecie … trudne, zaprawdę powiadam Ci, trudne to zadanie …a może my jesteśmy wymierającym gatunkiem ?Odpowiednie dać rzeczy – słowo … uczą-że ich tego w szkole ?obrazki, panie dzieju, obrazki …
Ty to masz problemy ;) !Ciekawy tekst… i podobnie jak dnia ostatniego (albo i dalszego) odebrało mi mowę!Pozdrawiam – KADKocie, wpadłeś już do mnie?
Uważaj, zbyt natarczywe kicikici powodem prychania bywa… ;)
;-)
wpadłem; wybacz mi ale to jest najwłaściwsze słowo ponieważ zniesmaczyłem się; po lekturze opowiadania o gwałcie prawdę mówiąc nie miałem siły na więcej;
mam tam nie chodzić ? jeszcze nie było godzin zwiedzania …
hm; żeby się przekonać czy gdzieś iść czy nie paradoksalnie wpierw trzeba pójść :)p.s. jak przemyślenia co do bloga grupowego?
paradoksalność ostatnio bywa trendy w kraju nad Wisłą / ja nie bywam trendy –> wniosek : nigdzie nie idę, zostaję tutaj.a’propos peesa : jak najbardziej, tylko gdzie i kiedy i co na to reszta ?P.S. gotuję kalafiora; lubisz ?
paradoksalność trendy… hm brzmi smacznie – ja nie niestety jestem trochę lekko trendowaty;zajalem editorial.blog.onet.pl – jak do tej pory 50% stanu sie odezwało i jest „za” – mloda, blogola, Ty i ja – możemy zacząć, możemy się spotkać na jakimś tfu czacie (o ile uda się zsynchronizować); jutro chyba zrobię jakiś „wygląd” do bloga;
kalafior jest super :)
Spróbujmy.
Spróbujmy
Na wirtualnej są różne fajne czaty, jak „Stowarzyszenia naukowe”, czy „Ubezpieczenia” i chyba nie jest tam zbyt tłoczno… Moglibyśmy zrobić tam zebranie pracownicze. Ty Kocie, pewnie umiesz, więc robiłbyś screeny, i co tydzień ktoś inny musiałby robić sprawozdanie. ok poniosło. bo jestem podekscytowana. ryli weri macz.
:) (drobny mejlik poszedł na priv)
:) hm … chyba przyspieszyłem trochę bieg sprawy;
wirtualnieśredniopodzielny, niestety ;-)
hmmm… i tylko zastanawiam się, skąd znasz mojego maila i co jeszcze wiesz na temat wędrowca… hę ?
:) wirtualne sprawy tego świata nie mają przede mną tajemnic ;) … hm, to był mogę powiedzieć śmiało spisek ;)
jakoś musimy sobie z tym radzić ;)
że tak powiem : podejrzewam (ni)czyjąś żonę ;-) hmmm…. to teraz wiesz już „wszystko” ?
wszystko wszystko :)