Ka? …

– ka też nie?

– „ka”?

– ka? że co?

– nienie…

Nie będzie osobie. Nie będzie zbytnich wynurzeń.

Autorytety nazywają to epoką informacji. Dlaczego? Z braku możliwości uwiarygodnienia i sprzedania wszechobecnego szumu informacyjnego tak zwanym szerokim kręgom odbiorców? Czy tak naprawdę z braku wyznacznika współczesności czymś naprawdę konstruktywnym? Tak, wiem, Sieć jest wspaniałym wynalazkiem – o zgrozo pędzącym jednak w nieoczekiwanym, niepożądanym kierunku.

Dobra wiadomość to taka, że istnieją osoby (mam nadzieję) które nie chcą się poddać. Zła, że jest ich tak niewiele. Wiem, że wylano już sporo łez nad blogszumem – co dla mnie osobiście nie oznacza, że mogę nad tym przejść spokojnie do porządku dziennego.

Jaki powinien być przekaz w dobie masowego internetu?

Jak zbudować trwałą społeczność opartą o komunikację sieciową?

Jak oddać Słowu utracone miejsce na piedestale?

 

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.