3/4
Na małych ulicach dużych i średnich miast zapada pomału zmrok. Tutaj wcześniej, gdzie indziej trochę później. Pomimo sumy wszystkich obaw i niepewności, zapalają się światła, na ulicach, w oknach.
Pamiętam jak staliśmy z Harrym przed domem w Novej Lesnej na całkiem świeżym śniegu który jakby specjalnie napadał na tę sylwestrową okazję, cienką, pięciocentymetrową warstwą dekoracyjną:
– Wiesz co? To będzie rok takich niesamowitych zwrotów akcji i takich wydarzeń, że nie potrafimy sobie tego nawet wyobrazić…
– Też tak myślę…
Zaczyna się jesień. No to jesteśmy w trzech czwartych.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
u wszystkich miały być te zwroty? czy tylko u tych, tam, na śniegu?
metodą doświadczalną stwierdzam, że u wszystkich;
metodą doświadczalną … moja nigdy nie napisana praca magisterska jest o śniegu … którejś zimy udało mi się poznać śnieg bardzo dogłębnie … to może teraz wreszcie jest ten czas na zmiany? … może jest …
’Wind of change’…. to było pierwsze, co dziś usłyszałam włączając radio. Ciekawe dlaczego…?
ciekawe :)