a i b
Terminlista. Te po 11,90. Te podzielone na typ a i na typ b. Z tego na każdy miesiąc typ a do 15-go danego miesiąca i na po 15-go. Tak samo typ b. Aha i jeszcze żeby samo się robiło. Stimmt?
Za oknem pada.
Uśmiech.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
Dwie godziny omawiania projektów nowych mebli, nowych elementów, detali. Księgi po kilkaset stron do 'oblookania’ i przyswojenia symboli. Siadam przy biurku i zaczynam wpisywać komórka po komórce ilości w (prze)licznik w excelu. Podobno ma się liczyć samo, ale nie ufam tym tabelkom.Zaglądam do Ciebie. Pracujesz. Pada deszcz. Uśmiechasz.Pracuję też. Świeci słońce.Uśmiecham :-)
Arbeit macht frei, stimmt?! za moim oknem się przejaśnia, od północy. trzymaj się!
to u Ciebie nie robi się samo? ueee… ;)
tadam! :) spoko – ale ten germanizm u mnie to był cytat a nie środek wyrazu :) … wiem wiem …
jesień, panie.
…euro spada… :D
i dobrzemutak (mam kredyt mieszkaniowy w euro)
nie, no mój germanizm tez był cytatem, mnie samej nie stać na taką hipokryzję! ;) po prostu pomyślałam, że oba germanizmy padły, w oryginale, w podobnych okolicznościach ;)
AAAAA!! (sprzeczność interesów)
nie strasz mnie, że okoliczności wydają się być podobne ;) prawdą jest pośrednio że (…) macht geld und geld macht frei (jak już sobie tak germanizujemy) :)
Niech spada, mi nie napada (nic mnie z euro nie łączy)
no to jest już jakaś zmowa! :)
wydają, wydają, myślę, że zwłaszcza liczba godzin poświęconych pracy nasuwa pewną analogię…:/ arbeit macht geld und geld macht die lohnsteuer… jesień, panie, zero optymizmu;)
Ok Chciałyśmy Ci zrobić psikusa i napisałyśmy maila do Banku Światowego. Nie gniewasz się?
znowu zrobiłaś coś za moimi plecami podpisując się moim nickiem ??? a już mi się wydawało że to prezent od Świętego Mikołaja…. buuu….
nie nooo… miało być umiarkowanie optymistycznie… a Ty mi tu takie … sprawy kurde skarbowe wywlekasz :)
to może ustalmy jakiś poziom, na którym euro powinno się trzymać ? taka 'średnia wędrowco-jaccowa’ do zapodania w bankach ….
nooo jak było 4,70 to mi się podobało :)
i co? fajnie, Jacca, jak jest dużo commentów, nie? ;)
naśmiewasz się ze mnie, buuuu, a mnie nikt nigdy nie komentował buuu, dopiero teraz buuuuu :)
Ady przestań! ja z Ciebie? tarz kiedy zacząłeś czytać mojego fajniusiego blogusia? i nawet pierwszą notkę?
ano chyba, że tak; jak tak to nie inaczej :)
no ale po odjęciu commentów zaprzyjaźnionych Editorialowców,to przyznach,że nadal tych commentów jest śladowa ilość:)
no niestety; alienacja panie; niezrozumienie; jesień panie, jesień;
panie, co pan?
nobo paczpani po odjęciu jak Pan Jot sugeruje to co wychodzi?
łomatko to ~j… nie jest alter ego jaccy?!
To ja tak, co by statystykę troszkę podnieść. Tak spoza editoriala. Uśmiech.
Dobry Samarytanin:)
a tam panie,od razu wszystko na warunki meteorlogiczne albo na wątpliwe wykształcenie odbiorców.
A jakże :)
sugerujesz że to po prostu niewystarczająco fajniusi blogasek?
zadużozadużo, zdecydowanie zadużo … :(
:) (ktoś mi powie co się na moim blogu dzieje? bo chyba zaczynam się gubić) :)
proponuj, może się dogadamy;
No i paczpan jak to się w zyciu różnie układa, 36 komentarzy pod taką nudną notką:P
Kocioł panie,kocioł.2 opcje:1-wsza,że wkroczyłeś pan na drogę „ewolucji”(patrz:miliony wpisów,miliony szeptów na ucho,guru w necie),2-ga:może być to analogiczne do agonalnego etapu obserwowanego w śmiertelnych chorobach-nagła poprawa przed nagłym zejściem.
juglar, ja Cię proszę, weź Ty nie przychodź do mnie komentować>:D
Przecież to drugi raz w życiu,a trzecia wizyta u was:( i już mnie skreślają:(.Dać mi szansę!Dać mi szansę!
No mnie pasuje kurs 4,7 baaardzo ….choć z drugiej strony kurde żal mi kredytobiorców eurowych;-). A nie mogłeś np. we frankach szwajcarskich kredytu podjąć;-)?.
dobrze, ale obiecaj, że kometarze u mnie będą pochlebne.
Ależ droga pani Blogolu!Ten komentarz nie miał pejoratywnego zabarwienia.Wręcz przeciwnie.A jeżeli wyszło inaczej to dlatego,że uskarżam się na przesączenie cynizmem.To jest przypadłość nabyta i skutecznie z nią walczę,jednak na wyraźną porawę potrzeba czasu.Obiecuję,że jak Cię odwiedzę i będzie mi się chciało Cię ukąsić,to nie podpiszę się juglar:),gorzej będzie jak poczujesz ukąszenie mimo,że juglar takiego zamiaru nie miał.Już wiem,proponuję kompromis:nie pojawię się u Ciebie wcześniej niż przed pomyślnie zakończoną kuracją,ale wtedy juglar pisze,co juglar pisać chce.Pozdrowienia pani przesyłam.:)
nie odpowiem ci na to pytanie,bo poczułem się skrzywdzony podejrzeniem,że mogę być alter ego jacckiego(?),jacckaego(?),no jaccka.Robię phi i spodziewaj się mnie u siebie.Drżyj.
Kredyt był brany w 2001 roku, na początku września. Wtedy bardziej się kalkulowało brać w euro, nie we frankach (nie mówiąc już o złotówkach). Kilka dni później zdarzył się przypadek jeden na milion (w odniesieniu do kredytu), niejaki Osama Bin Laden rozwalił WTC, mojego kumpla i gospodarkę światową. I kredyt w euro przestał być opłacalny, ale równie ryzykowne było przewalutowywanie. Było trochę płaczu i zgrzytania zębów przy wypłacaniu kolejnych transz (różnica kursowa zabiła podłogę w dużym pokoju i kuchnię), ale nie ma co się przejmować dłużej, bo się można wrzodów nabawić. Dobrze jest jak jest, idę powolutku do przodu. I tak jak te trzy lata temu (przy wypłacaniu) potrzebny był mi wysoki kurs euro, tak od momentu kiedy spłacam, cieszę się jeśli spada. Wyczerpujące wyjaśnienie? Czy jeszcze coś dodać?
to ja jeszcze jeden….a co! „..i jeszcze jeden i jeszcze raz…”
Ależ dziękuję! a pisz pan co chcesz, zapomniałam że jest funkcja usuwania komentarzy:D ale cichosza, nie zapominajmy że jesteśmy u Jaccy i to jemu robimy koniunkturę.
Dobra…już dobra..;-)….aż poczerwieniałeś z emocji….już wszystko wiem(a może wiedziałam?)
I znowu odnajduję błędy w Twojej wypowiedzi, i jak zwykle nie wiesz wszystkiego. Pozdrawiam :-)… a jaccę przepraszam za prywatę ;-)
niezwykly taki usmiech do deszczu zza szyby. i to zimnego.z perspektywy zakatarzonej cokolwiek „specyficzny”:)no ale sa teraz wsrod nas tacy ktorzy teraz usmiechaja sie bez powodu. i chwala im za to.
żadna prywata – w końcu miło popatrzeć jak ludzie sobie wirtualnie popijają piwko czy też inną kawusię i dyskutują czy też się kłócą – w dodatku przy takiej prostej notatce;pewnie kiedyś – szybciej niż później – spotkamy się na jakimś open party wszyscy ;) serio :)
czasami tylko uśmiechem można odpowiedzieć na ten świat ;)
Eat ’em and smile :)
dobrze jest potrafic…Usmiech dla pana.
jacca vs WędrowiecZapasy w owsiance proszę… :) (o to euro).
Dyskusyjne komentarze, coś jakby. Statystyki w górę :) I to darmowo; bez 'skomentuj u mnie a ja dam Ci pięć komentuff’ w zamian’ :) Gdzieś tam, poza tym przewinęło mi się jakieś,/nie wiem czyje/ małe marudzonko na ich brak :)
otaktak :) jak najbardziej :)
nie lubię offsianki :) a zapasów nie próbowałem :)
„wiem, że nic nie wiem”….a „wiem wszystko” odnosiło się do Twojej wcześniejszej (jakże dokładnej) wypowiedzi. A Ty od razu mi tutaj …jak zwykle…gniewam się i idę sobie…o!;-)
ossohozzi? :o :)
cicho tam…to nie do Ciebie…to było do Wędrowca;-)