Cztery
Domowo (no prawie tylko domowo). Może nawet trochę świątecznie. Nie no, na pewno trochę świątecznie. Cztery dni całkiem momentami nawet leniwie płynące. Z daleka od urządzeń sieciowych typu komputer (no może nie licząc załączania patefonu oraz onlajnu dla Młodej). Rodzinnie a nawet prorodzinnie – było nie było _się obwąchiwali (i nawet sympatycznie obwąchali) potencjalni teściowie ze swoją potencjalną synową (co ja w ogóle wypisuję?!).
Tak… sami widzicie, że jak na moje warunki i wykręcone możliwości to wprost sielanka.
To teraz siedzę i klnę ten wtorek – pierwszy dzień roboczy tygodnia.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
uśmiecham, 'prorodzinne obwąchiwania’, bardzo mi się spodbało to, ekhem, małżeństwo słów…
der ma sko jarzenia :D