Blue
Patrzę na zegarek: jak najbardziej sieciowa pora pracy się zaczyna robić. Mam nadzieję podopychać kilka spraw jeszcze przed poniedziałkiem.
Chyba najwyższa pora zaopatrzyć w coś mikrofalowego do jedzenia na najbliższej stacji benzynowej.
Mam dosyć mojego muminowatego wpółlokatora. Dawno już takiego indywidua nie widziałem. Hm. Prawdę mówiąc to chyba nawet nigdy w życiu nie miałem do czynienia z takim przypadkiem zamulenia. Brrr… aż mi się przestaje chcieć pisać.
Na patefonie New Order – Blue Monday.
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.