Wertepy

Pomijając wertepy i inne dziury po drodze, to toczy się dobrze. Czasami któreś koło wpadnie gdzieś głębiej – po chwili jednak zaskoczy i ruszy. Wykroty przeszkadzają bo trzęsię czasami okrutnie a i zaskoczeń samych ostatnio nie brakuje. Tak to się toczy ten wózek na którym we dwoje już jedziemy.

Nie będę wymieniał co robiłem a czego nie robiłem ostatnimi dniami bo jest to raczej dziwne skrzyżowanie tykającego zegara z maszynką do wypełniania (niestety nie do płacenia) przelewów.

Dzień jutrzejszy przeznaczam na polerowanie spraw fimowych (mam nadzieję na kontynuację dobrej passy z dzisiaj), natomiast we czwartek nastąpią zmagania z dużymi obiektami przeznaczonymi do transportu przeprowadzkowego (kto wymyślił takie małe windy?).

Piątek-sobota: Śląsk, a na wtorek najpewniej Hamburg.

Rzeczywistość twierdzi, że miesiąc siedzenia na tyłku to stanowczo zbyt długo.

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.