Nie-flashback
Siedzę z laptopem w hamburskim biurze (po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy) i zastanawiam się odrobinkę nad spotkaniem o godzinie 10.00, oraz odrobinę o finansach. Za oknem słoneczna Altona i dociera do mnie coraz bardziej, że nie mam żadnych flashbacków czy innych napaści retrospektywnych (trochę się tego prawdę mówiąc obawiałem). Co więcej jestem jakiś dziwnie spokojny – aż samego mnie to trochę dziwi.
Zobaczymy jak się ten dzisiejszy dzień potoczy.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
jeżeli mogę spytać. Czym zajmujesy sie w Hamburgu u tych szkopów.
tzw. projektuję bazy danych :)
I…? Potoczył się tak jak miał się potoczyć?
powiem tak: generalnie było ok – choć nie nazywałbym tego w kategoriach „miało tak być” bo oczywiście musiały wyniknąć pewne niespodzianki…
Zawsze jest pewien margines tego co nieprzewidywalne. Niespodzianki mogą zaskoczyc na plus lub na minus. Jesli jednak ogólnie wypadło ok to chyba dobrze :)
ok :) więc jasno i zwięźle: jest dobrze :)
nooo i to mnie się podoba :)