[…]
Może dlatego, że gdy z porannych mgieł nad Odrą wyłaniają się portowe dźwigi to czasami nachodzi mnie refleksja o pewnych wydarzeniach sprzed 24 lat.
Może dlatego, że gdzieś tam w skrawkach pamięci mam jeszcze wspomnienie chrzęstu gąsienic na ówczesnej ulicy Rewolucji Październikowej, gaz łzawiący w Śródmieściu kiedy szliśmy do dziadków, czy też, dzisiaj już humorystyczny wręcz, brak Teleranka.
Dzisiaj kiedy telewizor miga kilkoma dziesiątkami programów, ulica zowie się już Niemierzyńska a w centrum miasta życie skupia się w „centrum handlowo-rozrywkowym”, tak łatwo jest zapomnieć o historii najnowszej w oparach coraz bardziej korporacyjnej „magii świąt”.
Tylko jakoś tak gdy dzisiaj wstałem wcześniej niż „do pracy” i przeszedłem się ulicami mojego miasta, to trudno mi jakoś było zaakceptować tę coraz większą zbiorową niepamięć.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
pamiętam jak na mojej ulicy, pod moimi oknami napieprzali się pałami, gaz przeciskał się przez pozamykane okna a matka starała się uspokoić mnie i brata. Takich rzeczy się nie da zapomnieć. Tak samo jak zomowców, którzy nas kiedys zatrzymali w drodze do domu i wielu innych rzeczy z tamtego czasu.
49 procent polskiego społeczeństwa uważa że wprowadzenie stanu wojennego było słuszne. Szczęka opada mi tak samo jak przy ogłoszeniu wyników wyborów.
sęk w tym, że u tzw. większości pamięć chyba szybciej słabnie niż u nas…
a ja już chyba przyjmuje to za pewnik statystyczny, niestety…
…To jest jeden z jedynych 13 grudnia,które pamietam doskonale..mogłabym ksiażke napisać o 2 nastepnych tygodniach…a w sylwestra wzięłam ślub…miałam szpilki na kartki..gosci „z kartakmi” …wesele na kartki..jedynie narzeczony nie był z przydziału:) i jest ze mna do dzis:)Milo bylo tu zajrzec i poczytać