Kapary
Na Końskim Kieracie jest taka sympatyczna knajpka, z reguły cicha i pustawa (przynajmniej taką do tej pory ją znaliśmy). Dzisiaj byliśmy świadkami prawie dwugodzinnego spektaklu gastronomicznego z udziałem m.in. trzech panów w podróży do Katedry z okazji dzisiejszych obchodów z wypisaną na twarzy oazoworadiomaryjną upierdliwością i takimże samymi manierami. Para: pan znieczulający się (ale przystojny) z panią zmierzłą wręcz filmowo. Pełen zestaw rodzinny obiadowy: małżeństwo, potomek oraz dziadkowie – którym puściły nerwy: najpierw najmłodszemu, potem reszcie – cała rodzina oddaliła się zapewne w kierunku fastfood’a psiocząc na taaaką paczpani obsługę. Do tego pan Anglik absorbujący swoimi wystąpieniami cały lokal – ten zamówił dwie herbaty, po czym z nimi wyszedł… Trójka, zapewne, muzyków (dwa oni i jedna ona) z również wyraźnym upośledzeniem towarzyskim.
Czasami warto odrobinę dłużej posiedzieć w knajpce która okazuje się być wcale nie taka kameralna jak zwykle.
A nawiasem już zupełnie to kapary są bardzo smaczne
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
… i są afrodyzjakiem ;)
po cholere komentujesz ? nie możesz mu tego powiedzieć?…a propo wpisu.nie no, to dobrze, że pomimo wszystko otworzyłes się. i popatrzyłeś na nich. i jest to dla Ciebie nawet interesujące…Hi Hi… Czyżbyś parskał śmiechem w chusteczki?[bo ja w te chusteczki to nosem, wiosenne przeziebiene, mam nadzieje, ze chwilowe] To w sumie dobrze, że poszedłes z tej knajpy i wszystko opowiedziałeś.
powinszować inteligencji która poza wykluczającymi się alternatywami koniunkcji nie widzi :p co do parskania to parskam, bynajmniej nie śmiechem jak czytam takie komentarze :p
bo czasami obserwacja ludzi w takich miejscach daje wiele frajdy;-) Ale jednak wolę, jak każdy patrzy we własny talerz….kiedy mnie ktoś obserwuje to bardzo mnie to deprymuje;-) Zresztą…staram sie być niezauważalna;-)
młyn był taki, że chyba nawet trudno to było nazwać obserwacją ;) a co do 'własnego talerza’ to chyba dlatego mam przyjemność w takich miejscach – atmosfera przyjazna pozwala rozszerzyć odbiór wrażeń poza kontemplację własnej tacki w barze mlecznym Turysta :) – chociaż bar ten skądinąd jest bardzo sympatyczny :)