I
Czasami patrzę w notki sprzed jakiegoś czasu. Najchętniej sprzed roku, lub dwóch, tak żeby się zbytnio nie przemęczać zastanawianiem się nad tym co bym z szuflady chciał przeczytać.
Zmienia się czasami punkt widzenia, czasami jest to tzw. życie, szeroko pojęte. Za rok przeczytam o pierwszych sandałach kupionych z własnej woli (jak to kurde brzmi, heh) przeze mnie i przez żonę. O pierwszej skonsumowanej ze smakiem rybie. Chociaż podobno, jak mówi moja mama – filet to nie ryba
Na ślubie znajomego spotkałem osoby których bardzo dawno nie widziałem. Chwilowe ale nie było to przyjemne wrażenie. Pozostało mi chyba jeszcze trochę zamyślenie o sprawach tak dawnych, że zapomniałem, że kiedykolwiek istniały.
Północ pyknęła na zegarze a ja lubię poczytać o ostatnich dniach czerwca zeszłego roku.
Na dzisiejsze dobranoc jeszcze podzielę się banałem do poduszki: czasami jest lepiej, czasami jest gorzej ale zawsze kiedyś zdarzają się chwile żeby podjąć właściwy wybór.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
ten banał to ja sobie zapamiętam :)
myślę, że każdy tak ma – nawet ci którzy twierdzą, że tak nie mają :)