[16]
Rozmyślam nad jakimś systemem snu popołudniowo-wieczornego na kształt spóźnionej siesty ponieważ jakiekolwiek próby rozrywki intelektualnej bądź nie w naszym nagrzanym grajdołku ograniczają się do przemierzania w stylu oczadziałej muchy szlaków w trójkącie kuchnia-łazienka-łóżko. Jedynie pora pozmroczna pozwala na jakąś spontaniczną aktywność umysłową (koncepty w pracy wykluczam bo to nawykowe).
Banalnie może – a może ignorancko to zabrzmi: czy my mamy na planecie jakieś poważne problemy z klimatyzacją? Wiem, że ekolodzy już dawno temu ostrzegali ale problem z nimi polegał zawsze na tym, że krzyczą na zapas a po pewnym czasie (prawie) nikt nie zwraca na to uwagi.
Nie to żebym wierzył w przebiegunowanie w 2012 roku ale tak statystykę średnich temperatur zima/lato za ostatnie tysiąclecie to bym chętnie przewertował.
Gorąco pozdrawiam, naprawdę gorąco
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
nie narzekać, nie narzekć. cieszyć się, że się skończyła zima… półroczna :)
wcaaaale nie ma upału…
no, i pora na sandałki nastała; co powiesz o czerwonych? ;D :p :*
zaraz dostaniesz kopa. z BOSEJ! :D:*
taa. straszyli bardzo, bardzo zimnym latem a tu co? wręcz przeciwnie, choć ja tam dziś już o te upały się nie martwię :)))Pozdrawiam równie gorąco ;)
bez nerwacji – nadchodzący tydzień ma być chłodniejszy. to znaczy jestem w trakcie zaklinania… ;)
a chcesz z sandała? :D nas jest dwoje :D
ogólnie to nie jest źle, tylko nic się nie chce, a już najbardziej pracować ;) 34 st. w cieniu to jednak chyba troszkę nietypowe dla naszego klimatu :)
to wiesz co… :) weź trochę tego zaklinania zostaw na początek sierpnia, dobra? :) będzie bardzo potrzebne – niektórzy będą w garniturach :)
podświadomie czuję, że coś mi się tu wypomina… ;) cholerrrrny świat! ;DDD
chcieliśmy zaznaczyć przewagę optyczno-liczebną :) ale jeżeli tak upierasz się to interpretować … ;)
hm… jakby to…? no… chodzi o to, że w tej właśnie odosobnionej kwestii już jakoś wcale nie chcę być uparta :)
uhm … jak leci ta reklama hebatki? ;) (bo wg słownika zimno to 'freddo’ a cieplo 'caldo’) :D
a zaczęło się od sandałków :)
nie ma mowy. a co ze spódniczką z liści? ;)
zielony mi chyba niezbyt pasuje ;)