[15]
Podwórko bloku z epoki radosnej, jedynie słusznej, twórczości architektonicznej. Przestrzeń klaustrofobicznie pomniejszona o postmodernistyczne wypełnienie tkanki miejskiej i rekonstrukcje dawnej zabudowy.
Beton, parking, biura, dużo mieszkań.
Dwie przecznice dalej, a ściślej mówiąc ‘jedne światła i jedne pasy’, znajduje się sympatyczny park z placem zabaw.
Niezależnie od wieku oraz ilości spożywanego alkoholu, jeden z betonowych podestów wiecznie jest okupowany przez mamy z dziećmi. Odświętnie, nawet przez ojców z symbolicznym piwkiem. Dzieci natomiast rozkładają na betonie kocyk i idylla rodzinna trwa.
Gdybym powiedział, że nie rozumiem kompletnie tych ludzi to byłoby to najbardziej delikatne określenie na jakie mnie stać. Kiedy tak patrzę na to codziennie to coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że pewien gatunek ludzki należałoby leczyć metodami wstrząsowymi.
Zaczynam obserwować u siebie przejawy instynktu ojcowskiego
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
Żona będzie zachwycona :-)
żona to już dawno jest :)
nie mogę przebywać zbyt długo z małymi dziećmi, bo włącza mi się lampka z napisem: ja chcę takie dla siebie. a tu, na złość wszystkiemu, na horyzoncie nie widać żadnego odpowiedniego materiału genetycznego… :|
cóż za romantyczne określenie na płeć przeciwną ;)
Ojcostwo, cos pieknego…Pzdr. Jacek.http://roznorodne-opowiadania.blog.onet.pl/
A mnie tam się podoba taka perspektywa, trzeba się nacieszyć dzieckiem, bowiem nadejdzie dzień, gdy będzie ono chciało się usamodzielnić i kocyk z mamusią i tatusiem wyda mu się głupi i conajmniej zbędny… Trzeba korzystać z tego, że dziecko małe i cieszy się towarzystwem rodziców =)www.bitter-and-sweet.blog.onet.pl
podoba Ci się perspektywa spędzania całego czasu z dzieckiem na betonie kiedy obok jest park?!
a co tu leczyć??? to smutne raczej jest że większość ludzi dużych miast MUSI tak żyć… szczerze współczuję.. a instynktu gratuluję – nie każdemu się zdarza ;)
powtórzę jeszcze raz: dlaczego beton jeżeli obok jest park?
wlasciwie nie wiedzialam co napisac do notki…ale po przeczytaniu komentarzy co innego. szczerze nienawidze stwierdzenia, ze ludzie z miasta…naprawde podoba wam sie takie szufladkowanie wszytskich ludzi z miasta? czyli tu nie ma miejsca na milosc, lub na spacer po lesie, lub po praku, lub na zabawe w berka…? nie ma? to rozejrzyj sie i popartrz. i prosze nie zauwazaj tylko pijakow i zapracowanych ludzi. nie wystarczy patrzec na okolica, treba widziec. zauwaz jak matka wychodzi z kaltki z dzickiem w wozku na spacerek, zauwaz ojca goniacego po boisku diecko. a druga sprawa to… we wsiach nie ma pijakow tak? nie egoistow niewidzacych swoich dzieci tak?
a tak wogole to jeszcze pozdrawiam autora fajniej, bo dajacej do myslenia notki;]i nie mowie ze ludzie z miast ta dobrzy, a ze wsi zli. po protu sa tacy i tacy…ludzie. czy to niewytarczy? zyce powodzenia :*
O MOJ BOZE!! dopiero teraz zauwazylam, ze ten blog ma…6 LAT…prawie, ej jejciu szacuneczke tyle ;]
ale tu chyba nie o to chodzi? :o :p