[12a]
Nie zawsze kurs wędruje w górę. Nie zawsze jest hossa. Taki lekki oklep dostałem przez ten weekend. Bo czasami drobiazgi z otaczającej rzeczywistości kopią.
Przez ten upał ludzie chyba trochę już świrują. A może nie tylko przez to.
Rzecz tylko w tym, żeby mieć dobre, trwałe papiery długoterminowe nie tylko na czas bessy. Zwyżka, mniejsza lub większa, przyjdzie po pewnym czasie sama.
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
jak mawial ks Tishner „W gorach jestesmy blizej Boga” :)Dobry pomysl tam sie wybrac. Co prawda liczba dni mojego urlopy sumuje sie do zera, ale zawsze moge posnus plany :)
w górach jesteśmy ponad codzienność :)urlopu brak tak ogólnie czy jakoś się sam skończył? ;)
Alez oczywiscie, ze przyjdzie. Byleby tego momentu dozyc… :-)
czy to wrodzony pesymizm? :)