[4]

Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że już od bardzo długiego czasu nie przepracowałem tak uczciwie i w takim tempie żadnego poniedziałku. Mój sprytny plan żeby wyrobić cztery dni do przodu przed urlopem (no powiedzmy, ze trzy, tak realnie zakładając) zaczyna mieć szanse powodzenia.

Dziwnie mi odrobinkę jak tak się głębiej zastanowię nad upływającymi godzinami wielkiego odliczania. Czas zaprawdę subiektywny jest :)

Na środę zapowiadany jest zjazd szefostwa. Podkręcenie tempa tego tygodnia ze wszech miar i na wszystkich frontach zaczyna być interesujące.

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.