Skrajne Solisko

18.08.2006

Nad Szczyrbskim Plesem jemy na ławce śniadanie złożone z różnorakich wypieków z miejscowych potravin – co okazuje się wkrótce być błędem kalorycznym.

Podążamy magistralką na zachód w kierunku Krywania, około pół godziny do wylotu doliny Furkotnej. Podążamy to dosyć dobre określenie: żona nadaje tempo – bo inaczej się męczy, ja się wlekę bo też się męczę.

Sytuacja pogarsza się kiedy skręcamy w dolinę, podejście staje się mozolne, zaczynam poważnie odstawać od małżonki i zalewać się potem. Wkrótce okazuje się, że te czterysta metrów w pionie do trawersu do rozdroża z trawersem na Chatę pod Soliskiem, pokonaliśmy w trzy czwarte czasu standardowego. Sznikersy oraz przemarsz kilkudziesięcioosobowej grupy Niemców w wieku charakterystycznym przywracają nam ochotę do dalszej wędrówki.

Po łatwym dosyć kwadransie na trawersie (gdzie mijamy paniusię-wariatkę z dzieckiem, co nas przyprawia o delikatne migotanie przedsionków) docieramy do miejsca które, gdyby nie sceneria, mogłoby uchodzić za deptak w Międzyzdrojach. O półtorej minuty drogi od chaty znajduje się bowiem górna stacja kanapowej kolejki z Szczyrbskiego. Podziwianie różnorodnego obuwia i odzieży mocno odbiegającej od – nawet elastycznych standardów górskich – chyba już zawsze będzie dla nas przednią rozrywką.

Chmury schodzą w tempie niepokojącym w kierunku 2k metrów, zatem kończymy ťmave oraz bylinny čaj i ruszamy w rzednącym towarzystwie w stronę szybko pomykających burzowych obłoczków.

Po kilku trawersach ścieżka wyprowadza na niewybitną granióweczkę (ale za to pierwszą w życiu Promyczka) którą gonieni brakiem pogody docieramy na Skrajne (Prednĕ) Solisko 2093 mnpm – pierwszy żoniny szczyt 2k.

Spędzamy tyle czasu na ile pozwalają: wiatr oraz nasze sztormiaczki i dajemy dołu w tempie przyspieszonym: najpierw do Chaty, potem prawie po prostej w linii nartostrady do Szczyrbskiego.

Spacer lekkopółśredni, 6 godzin w sumie, przy takiej pogodzie lekko dobijający: następny dzień przeznaczamy na jaskinię za biletami ;)

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.