Ćwiczenia z kultury weekendu

Weekend w Międzyzdrojach to maksymalny wymiar czasu jaki można spędzić w takim miejscu. Z pozoru niby już jest po sezonie ale jednak dwa dni w miejscowości większej niż wioska rybacka to wystarczający odpoczynek. Inna sprawa, że to była bardzo ciekawa opcja z zaprzyjaźnioną ekipą na spędzenie trzydziestych urodzin.

Dni robocze tego tygodnia są nieco wydłużone. Spraw coraz więcej: szykuje się i dzieje się pracowity wrzesień. To jakiś dziwny przykład perpetuum ale im więcej zadań tym więcej mam energii.

Zupełnie z innej beczki: konstatuję sarkatycznie, że wkrótce przyjdzie taki czas kiedy każdy polityk, niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej będzie posiadał bloga lub coś na jego kształt i podobieństwo.

W mediach batalia o mundurki w szkołach. Nagłówki newsów generalnie nie zmieniają się już chyba od dłuższego czasu. Zresztą nie wyobrażam sobie dalszej ewolucji w dziedzinie pogonii za sensacją. Po prostu wybieram twarożek mojej żony – jeżeli tą odległą metaforą mogę ten szum podsumować.

p.s. twarożek – rewelacja :)

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.