z Nowym Rokiem
Kanonada nad miastem odrobinę już cichła, my razem z nią byliśmy skłonni rozpocząć negocjacje z łóżkiem a jakoś zapatrzyliśmy się w niemały jeszcze ruch uliczny.
W kałuży na ulicy stała postać – z takiej odległości nierozpoznawalna. Po dłuższej obserwacji dosyć dziwnych zachowań (maniakalnego wręcz brodzenia w kałuży, to w jedną, to w drugą stronę) postanowiliśmy się tym zainteresować, ze względu chyba na nagły skok pozytywnego wzmocnienia, z reguły towarzyszący takim okolicznościom jak Nowy Rok.
Zeszliśmy na Plac, postać okazała się być przemoczonym dwudziestolatkiem, odrobinę upartym ale nie wykazującym żadnych znaczących cech negatywnych.
Przyprowadziliśmy go do klatki schodowej naszego bloku, daliśmy herbatę i coś suchego do przebrania.
Czy możemy 2007 nazwać ciekawie zapowiadającym się rokiem?
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.