Magiel
Okoliczności przyrody udowadniają, że cywilizacja stworzona przez człowieka to czasami kolos na glinianych nogach (chociaż można by powiedzieć – jeżeli chodzi o meritum – że na elektrycznych). Ciekawym czasami ile osób w takich okolicznościach wysnuwa głębsze wnioski z istnienia – głębsze ponad wykonanie telefonu do agenta ubezpieczeniowego oraz na potrzeby motywu przewodniego w maglu i na fajce w pracy.
Nie wiem skąd mi się to bierze ale często w obliczu żywiołów, ze szczególnym naciskiem na śnieżycę w mieście i paraliż komunikacyjny, odczuwam niemałą radochę na podobieństwo dziecięcią w zabawkowym. Chociaż z ręką na sercu to wichury, takie ot ponadmiar to już trochę takie bardziej straszne są. Hm. Może dlatego, że piętnaście centymetrów śniegu jest zdecydowanie mniej niebezpieczne i/lub tworzy czasami groteskowe obrazki? (taki latający garaż na ten przykład brzmi również groteskowo ale wygląda – jakby to powiedzieć – wprost przeciwnie)
Zupełnie swoją drogą to czasami mam wrażenie, że blog to też swoisty rodzaj magla…
Trackbacki/pingbacki
Komentarze
Skomentuj
Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.
To u Was też tak wieje ?;-) Tu wczoraj ludzi policja ze względów bezpieczeństwa na plaże nie wpuszczała…:>
przylazło cholerstwo z _zachodu :) i trochę narozrabiało – w nocy odrobinę straszno było 8/
Dobra …..głosujemy …..jacca na pierwsze miejsce :-)
A ja wczoraj przegapiłam głosowanie. Kurde blaszka no!(tak to jest jak dla kogoś dzień zaczyna się o 15 a kończy o porze znanej innym jako poranek :/)
no to całkiem sympatyczna imprezka musiała być ;)
heh, pierwsze miejsce, patrząc na ilości głosów, jest raczej kosmicznie odległe :p