0700

Dnia pierwszego miesiąca trzeciego czasomierze różnej maści stwierdziły, że upłynęły trzy lata jak nic. W przerwie pomiędzy wymiarem, wyjątkowo bełkotliwych znaków a nieporozumieniem pojęć, dotarło do mnie, że nie muszę ćwiczyć pamięci przypominaniem sobie jak to przed upływem tego czasu było. Realizm magiczny to nie jest dziwka na telefon i wskazówki z literackiego okna w murze świadomości nie muszą spływać na każde nasze zawołanie. Doświadczeniem i wartością niezbywalną jest stan kiedy bez tej pomocy możemy w dowolnym momencie odnaleźć kierunek i drogę poprzez wyboje prozaicznej głupoty tak zwanej racji większości.

Zaczynam pomału to kapować.

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.