[…]

Może dlatego, że gdy z porannych mgieł nad Odrą wyłaniają się portowe dźwigi to czasami nachodzi mnie refleksja o pewnych wydarzeniach sprzed 24 lat.
Może dlatego, że gdzieś tam w skrawkach pamięci mam jeszcze wspomnienie chrzęstu gąsienic na ówczesnej ulicy Rewolucji Październikowej, gaz łzawiący w Śródmieściu kiedy szliśmy do dziadków, czy też, dzisiaj już humorystyczny wręcz, brak Teleranka.
Dzisiaj kiedy telewizor miga kilkoma dziesiątkami programów, ulica zowie się już Niemierzyńska a w centrum miasta życie skupia się w „centrum handlowo-rozrywkowym”, tak łatwo jest zapomnieć o historii najnowszej w oparach coraz bardziej korporacyjnej „magii świąt”.
Tylko jakoś tak gdy dzisiaj wstałem wcześniej niż „do pracy” i przeszedłem się ulicami mojego miasta, to trudno mi jakoś było zaakceptować tę coraz większą zbiorową niepamięć.

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.