Nie-flashback

Siedzę z laptopem w hamburskim biurze (po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy) i zastanawiam się odrobinkę nad spotkaniem o godzinie 10.00, oraz odrobinę o finansach. Za oknem słoneczna Altona i dociera do mnie coraz bardziej, że nie mam żadnych flashbacków czy innych napaści retrospektywnych (trochę się tego prawdę mówiąc obawiałem). Co więcej jestem jakiś dziwnie spokojny – aż samego mnie to trochę dziwi.

Zobaczymy jak się ten dzisiejszy dzień potoczy.

Trackbacki/pingbacki

Komentarze

Skomentuj

Musisz być zalogowany żeby móc skomentować ten wpis.